Choć praktyka sankcjonowana trochę przez iście polską tradycję mogłaby sugerować coś innego to właśnie liturgia Wiglii Paschalnej stanowi najważniejszą liturgię całego roku kościelnego (trzeba wyjaśnić, że ranna pora rezurekcji pochodzi z czasów zaborów, gdy wieczorne zgromadzenia były zabronione przez tzw. godzinę policyjną). To bowiem w czasie tej liturgii przeżywamy noc zmartwychwstania Pana Jezusa, którą w czasie rezurekcyjnej procesji już tylko obwieszczamy całemu światu. O wartości przypomina również sama nazwa obchodzonej najważniejszej chrześcijańskiej uroczystości - Wielkanoc, a nie Wielki Dzień. Dlatego też Wigilię Paschalną należy sprawować dopiero, gdy zapadnie zmrok, najlepiej bardzo późno, ale trzeba ją zakończyć przed świtem ponieważ o świcie - jak dowiadujemy się z Ewangelii - grób był już pusty.
W tym roku obrzędy Wigilii Paschalnej miały wyjątkowo ubogi charakter ceremonialny - wynika to z przyjętych zasad bezpieczeństwa. Nie było więc rozpalonego ogniska, procesji z paschałem i obrzędu poświęcenia wody chrzcielnej.
Dostojność liturgii podkreślał natomiast zapalony paschał przy ołtarzu, nieco większa liczba czytań biblijnych i oczywiście uroczyste "alleluja", które zabrzmiało przed odczytaniem ewangelii - na to przecież czekaliśmy przez cały Wielki Post. Również na zakończenie mszy świętej zabrzmiało rozesłanie z uroczyście brzmiącym dodatkiem "alleluja, alleluja".
Liturgii Wigilii Paschalnej o g. 18.00 przewodniczył Ks. Proboszcz, który też na początku odśpiewał uroczyste orędzie wielkanocne oraz wygłosił homilię.